Postęp tłumaczenia i inne wieści: [aktualizacja!]
- rozdział XXIV został zakończony
- wprowadzanie poprawek do rozdziałów XIX oraz XXIII
- w międzyczasie tłumaczone są te fragmenty rozdziałów XXVII-XXIX, które nie ulegną większym modyfikacjom. Wszystko w celu przyśpieszenia ich publikacji
- ekipa odpowiedzialna za audioplay nie próżnuje. Poniżej macie dowód. Nigdy nie słuchałem audiobooków, ale na ten się już doczekać nie mogę:



[Forza] The Journey Begins~ Crisis: Equestria


A tu macie fragmencik z jedną z Mean Six. Pochodzi z najbrutalniejszego w moim odczuciu rozdziału. Ale i też jednego z najlepszych.

-------------------
Pegaz, który ukrył się w sąsiednim pokoju, wyjrzał zza rogu po oddaniu strzału. Grayscale prychnęła i machnęła znowu skrzydłami.

Rozległo się chorobliwe trzaśnięcie, a żołnierz padł na ziemię, gdy jego nogi się złamały. Upuścił on swój pistolet, który wylądował w przeciwległym rogu pomieszczenia.

Szaroniebieska klacz podleciała do kucyka i zaczęła okrążać jego połamane ciało. Próbował doczołgać się do miejsca, gdzie spadła broń. Nadepnęła na jedno z jego skrzydeł, miażdżąc je. Żołnierz zawył z bólu, ale nadal pełzł w stronę pistoletu.

- Czemu jesteś taki uparty? - spytała.

Podeszła do niego od przodu i klęknęła tak, aby spojrzeć mu prosto w oczy. Jego wizjer ukrywał twarz, ale Grayscale wiedziała, że jest przerażony. Cały się trząsł.

- To przecież bez znaczenia, wiesz? Próbujesz bronić swojego życia, choć pewnego dnia i tak się skończy. Ochraniasz swój dom, mimo że ten kiedyś i tak zniszczeje i się zawali. Czemu więc się tak starasz?

Milczał, cały czas posuwając się powoli w przód. Klacz mruknęła i przyłożyła kopytko do jego głowy.

- Nawet mimo tego, że nie masz szans, cały czas próbujesz. Niektórzy uznali by cię za odważnego. Inni za głupiego. A ja? - Podniosła nogę. - Zresztą, czy to, co myślę, ma jakieś znaczenie?

Opuściła nogę w dół, miażdżąc mu czaszkę.