Jeden rok. Pięćdziesiąt dwa tygodnie. Trzysta sześćdziesiąt pięć dni.

Sam nie wierzę, że tyle czasu już tłumaczę/poprawiam ten fanfik. Co prawda oficjalny termin "rocznicy" jest pierwszego maja, ale jako że wyjeżdżam na cały przyszły tydzień i będę najpewniej pozbawiony dostępu do neta, niniejszym przyśpieszam obchody ;)

Po kolei, w takim razie:

1. Tutaj macie obiecany, dłuższy fragment jednego z rozdziałów. Od razu zaznaczam, że jeśli chodzi o główną oś fabularną, to akcja nie posuwa się do przodu nawet o centymetr. W zamian macie trochę humoru na odprężenie.


Rozdział XXVII: Impertynencja

2. Nie zapomniałem o wersji książkowej, którą cały czas mam w planach. Mały dowód: Chaos

Jest to wstępna wersja (w dodatku w fatalnej jakości, wiem), ale daje pewną orientację tego, czego można się spodziewać (tak, jestem minimalistą). Obecnie trwa też ostateczne już poprawianie rozdziałów I-XV. Jeszcze raz z tego miejsca dziękuję każdemu, kto znalazł jakikolwiek (nawet mały) błąd, dzięki czemu mogłem go potem naprawić.

W związku z powyższym, krótka prośba: jeśli jest ktoś, kto zajmował się już kiedyś czym takim jak druk książki, uprzejmie proszę o kontakt przez komentarze.

3. Akcja "modyfikacje" nadal trwa, nadal nie wiem, kiedy się skończy, i nadal nie wiem, kiedy znowu zaczną się kolejne publikacje. Już jednak ogłaszam, że będę potrzebował jeszcze jednego-dwóch prereaderów do sprawdzenia "zaktualizowanych" rozdziałów pod kątem językowym (literówki, interpunkcja, itp.). Jeśli ktoś jest zainteresowany, proszę o napisanie tego w komentarzach.